Twoje serce zaczęło coraz bardziej się osłabiać i przestawać bić. Tom był już na korytarzu i ze łzami w oczach patrzył jak lekarze zaczynają Cię reanimować. Dla chłopaka był to straszny ból. Po tym co mu zrobiłaś chyba i tak nadal Cię kochał. Ty teraz nad tym nie myślałaś (w ogóle nie myślałaś) bo groziła Ci śmierć i straciłaś ogólną podświadomość. Lekarze musieli wziąć respirator bo serce kompletnie osłabło. Uderzenia jakie wykonywali na Tobie dla Tom'a były odrażające. Widział jak ktoś naciska Cię tak , że aż podskakujesz. Nie był to miły widok. Tom zadzwonił po Nathana , a ten po resztę chłopców, którzy zjawili się w szpitalu błyskawicznie.
-Tom co z nią?- zapytał Max. Widać było, że chłopak też był zdenerwowany całą sytuacją.
- Ja. Ja wiem tylko tyle, że ma strasznie osłabione serce i sami widzicie, reanimują ją.
-To jest okropne- powiedział Nathan. -Ale jak to się stało,że ona tu trafiła?
-T..t.t.t.to moja wina. Jestem zwykłym dupkiem. Nie potrafiłem jej zrozumieć. Ta zdrada mnie strasznie zabolała i musiałem z nią zerwać. Ona.. Nie wiem jak to się stało. :-(
-Dobra usiądź i się już tak nie zadręczaj. To nie Twoja wina.-pocieszał go Seev
-To nie moja wina? To wszystko moja wina !!!- wykrzykiwał Tom
-Tom to nie prawda. Uspokój się !- krzyknął Jay
Tom już nic nie powiedział. Ty zapadłaś w śmierć kliniczną. Widziałaś wszystkich z góry. Patrzyłaś jak Tom wylewa swoje łzy ,a chłopcy nieudolnie i bezskutecznie go pocieszają. To był widok nie na Twoje oczy. Zrobiło Ci się żal chłopaka. Nie miałaś pojęcia jak wrócić do swojego ciała. Wystraszyłaś się, że już na zawsze utknęłaś w powietrznym i niewidocznym dla ludzi świecie. Ten świat był pusty. Siedziałaś tam tylko ty. Pusto. Czułaś się strasznie. Kompletnie nie wiedziałaś co masz robić. Biegałaś z kąta w drugi kąt. Twoją duszę otaczały ciągle dręczące myśli. Tom płakał coraz to mocniej, ty dostawałaś coraz to bardziej silnych i nie dających rady odejść gdzieś daleko myśli, które pałętały się w Twojej duszy. To było coś okropnego! Jakby w Twojej duszy utknął jakiś demon, który wypominał Ci wszystkie błędy jakie popełniałaś, jak zabolała zdrada Toma. Czułaś się okropnie. Bardzo ale to bardzo chciałaś wrócić na ziemię. Do świata żywych , a nie klinicznie umarłych. Wreszcie! Udało się. Lekarzom udało się "naprawić" Twoje , jak na razie chore i niezadawalające serce. Ty powróciłaś do swojego ciała i zasnęłaś.
-Mogę do niej wejść?- pytał Tom
-Na razie nie. Musimy zrobić jej potrzebne badania i wtedy będzie mógł pan ją odwiedzić.
Tom spędził w szpitalu całą noc. Nic nie jadł i nic nie pił.
-Dzień Dobry panie Parker. Pańska dziewczyna jest już w lepszym stanie i może ją pan odwiedzić.
-Dziękuję.
-Jak się czujesz?-zapytał Tom
-A jak myślisz?
-Przepraszam za to dość głupie pytanie i niewybaczenie zdrady. Byłem po prostu kompletnym dupkiem. Przepraszam.
-Ty mnie nie przepraszaj , to ja Cię przepraszam. To jest tylko i wyłącznie moja wina. To ja przespałam się z jakimś kolesiem, raniąc Ciebie czyli Miłość Mojego Życia.
-Masz się nie obwiniać. To ja kazałem Ci się wyprowadzić i wyzwałem Cię od najgorszych. Przepraszam.
-Proszę Cię , nie przepraszaj mnie, bo nie masz za co tego robić.
-[T.I.] nawet nie wiesz jak się martwiłem , widząc Cię na tym szpitalnym łóżku, walczącą o życie. To było okropne. Płakałem, za bardzo zmiękłem. To wszystko przez to, że uświadomiłem sobie,że popełniłem błąd zrywając z Tobą . Ja nadal Cię kocham i nie mogę bez Ciebie żyć. Nie wiem czy chcesz i czy się zgodzisz, ale w końcu raz się żyje: - [T.I.] wrócisz do mnie?
-No pewnie ,że tak. Kocham Cię jak nikogo innego. Tylko ty potrafiłeś mnie zrozumieć, pocieszyć, rozbawić, rozśmieszyć. Tylko ty byłeś moim największym schronieniem przed jakimkolwiek złem, które czyhało gdzieś w kącie. To tylko Ciebie obdarzałam, obdarzam i będę obdarzać taką miłością. To dzięki Tobie odzyskałam pewność siebie i stałam się o wiele bardziej odważniejsza i inna. To Ty dodawałeś mi otuchy i byłeś przy mnie naprawdę w bardzo ciężkich dla mnie momentach. Tom Dziękuję Ci. Dziękuję Ci,za to, że jesteś , byłeś i myślę, że będziesz.
Powiedziałaś to i zasnęłaś. Tom Ci się nie dziwił. W końcu byłaś wykończona tym wszystkim i musiałaś odpocząć.
女の子を探しています
Już 2 dzień spędzony w łóżku szpitalnym. Tom jak zawsze przyszedł do Ciebie. Kompletnie nie wiedziałaś o co chodzi. Chłopak był ubrany w garnitur , przyniósł Ci kwiaty i zachowywał się tak jakoś nieswojo, dziwnie. Usiadł , złapał Cię za rękę i zaczął mówić:
-[T.I.] [T.N.] to Ty jesteś moim dotąd największym szczęściem. Dzięki Tobie jestem innym człowiekiem. Lepszym , o wiele lepszym człowiekiem. Ty jesteś dla mnie kimś więcej niż tylko WIELKĄ MIŁOŚCIĄ. Będąc przy Tobie towarzyszy mi uczucie jakiego nie da się opisać. Czuję się lepiej niż w raju.
*teraz uklęknął przed Tobą i wyjął malutkie,ale piękne czerwone pudełko.
-[T.I.] [T.N.] czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
-Oczywiście, że TAK.-powiedziałaś.
Potem na Twój palec powędrował piękny pierścionek zaręczynowy.
-Tom, jestem najbardziej szczęśliwą osobą na całym świecie, a wszystko przez to, że mam Ciebie. -Proszę pocałuj mnie na pożegnanie.
Tom pocałował Cię. A potem umarłaś. Chłopak był załamany. Bardzo,ale to bardzo przeżywał Twoją śmierć.
Pogrzeb miałaś ogromny. Nie było tam Twoich rodziców. To oczywiste. Zginęli w katastrofie samolotowej 10 lat temu. Tom płakał najbardziej ze wszystkich zebranych tam osób. Dwa dni po Twoim pogrzebie Tom poszedł na cmentarz, zaniósł tam kwiaty i powiedział, że chcę być już na zawsze z Tobą i tylko z Tobą. Wyjął z kieszeni pistolet,przystawił do głowy i nacisnął spust małej,lecz bardzo agresywnej broni. Teraz jesteście razem już na zawsze. Na wieki wieków AMEN.
ALWAYS TOGETHER <3
Kocham Was;**
...
sobota, 18 maja 2013
poniedziałek, 13 maja 2013
Tom. *___*
To będzie taki trochę inny imagin
-Jak tak mogłaś? - wykrzykiwał Tom
-Tom , ja przepraszam , byłam pod wpływem alkoholu , nie wiem jak to się stało- próbowałaś się tłumaczyć
-Yhym. To dlaczego w klubie się rozebrałaś i tańczyłaś , a potem przespałaś się z jakimś kolesiem?
-Tom ja nie chciałam.- mówiłaś to przez łzy
-Ja wychodzę. Za pół godziny ma Cię tu nie być , nie chcę na Ciebie patrzeć!!!!
Nie zaprzeczałaś i od razu poszłaś się pakować. Byłaś zapłakana. Jeden kieliszek wódki za dużo, jeden wybryk za daleko i przespałaś się z jakimś kolesiem. Nie chciałaś tego zrobić, byłaś pod wpływem alkoholu. Nie wiedziałaś co masz robić. Poszłaś do parku na ławkę, bo w nikim nie miałaś oparcia. Teraz Twój świat się zawalił, nie wiedziałaś co robić i dlaczego to zrobiłaś. Wszystko co w Twoim życiu było piękne , przez jeden wybryk stało się koszmarem. Tom zerwał z Tobą. Próbowałaś do niego wrócić, lecz wszystko na nic. Tom uważał, że jesteś jedną wielką zdzirą. Nie bolały Cię te słowa, bo wiedziałaś, że popełniłaś błąd. Ciągle kochałaś Tom'a. Nie byłaś w stanie bez niego żyć. Oddałabyś wszystko aby z nim być. Lecz już za późno. Wszystko się popsuło i nie będzie już tak jak wcześniej. Niestety. Wiedziałaś, że zdrada zabolała Tom'a.
Siedziałaś na ławce i płakałaś. Ludzie tam czasami przechodzący patrzyli na Ciebie z wielkim bólem. Jednak nikt Cię nie pocieszył. Nawet to by Ci nie pomogło. Wiedziałaś, że jesteś jedną wielką zdzirą, która na oczach swojego chłopaka zdradziła go. "Jaka ja jestem podła. Szmacę się na oczach mojego chłopaka i to jeszcze pod wpływem alkoholu. Nie rozumiem się. Jestem wielką idiotką, która przez głupi wybryk straciła miłość swojego życia."- Myślałaś tak. Wiedziałaś, że to Twoja wina i Tom Ci tego nie wybaczy. "Jestem....." - nie dokończyłaś tego bo zemdlałaś. W końcu nic nie jadłaś, ani nie piłaś. Ktoś z przechodni zadzwonił na pogotowie i karetka przyjechała po Ciebie . Dotarłaś już do szpitala. Lekarze podłączyli Ci kroplówkę i robili szybko najpotrzebniejsze badania. W Twojej torebce znaleźli telefon i zadzwonili do Tom'a. :
-Dzień Dobry. Z tej strony Eric Edward. Jestem lekarzem. Pańska dziewczyna jest teraz w szpitalu i walczy o życie.
-Który to szpital??
-(wymyślcie sobie ulicę i nazwę)
-Dobrze zaraz będę.
Tom jechał bardzo szybko. Był zdenerwowany i zdezorientowany całą sytuacją. Obwiniał się za to, że trafiłaś do szpitala i jeszcze w dodatku walczysz o życię. Nagle dostałaś drgawek sennych i zaczęło dziać się coś z Twoim sercem....
Jak będą 3 komy pod tym to napiszę następną część tego imagina (oczywiście jak będziecie chcieli)
Szantażyk *__*
Subskrybuj:
Posty (Atom)